Do tego starasz się zdobyć wiedzę: jak najlepiej pomóc, czym jest udar. I musisz zacząć wypełniać niezbędne formalności (renta, zwolnienia, pomoc finansowa, rehabilitacja), najczęściej przy tym (tak jak ja) pracując zawodowo. Przez lata towarzyszył mi też lęk, by udar się nie powtórzył. Bardzo się tego bałam. Zresztą tych lęków na przełomie lat było wiele, i się zmieniały. Na początku wciąż słyszałam, że kluczowy dla poprawy stanu zdrowia jest pierwszy rok, a później będzie o wiele trudniej wypracować poprawę. Na szczęście jesteśmy zaprzeczeniem tego. Ale presja była ogromna, czy robimy wystarczająco dużo pod kątem rehabilitacji, czy na pewno to co robimy jest tym, co najlepsze dla Krzyśka. Pierwsze siedem lat to absolutna koncentracja na rehabilitacji. Niestety prywatna. Przez ponad 6 lat mieszkaliśmy też na dwa miasta, bo w tamtym czasie w Poznaniu nie znaleźliśmy kompleksowej rehabilitacji. Bardzo szybko przekonaliśmy się, że to co przysługiwało Krzysztofowi na NFZ, to kropla w morzu potrzeb, jeśli chcemy zapewnić Krzysztofowi powrót do sprawności pozwalającej na samodzielność w życiu codziennym. Do dziś też pamiętam lęk mieszający się z radością, jak Krzysztof po kilku miesiącach (szpital, wczesna rehabilitacja) wrócił do domu; lęk o to, jak sobie teraz poradzimy. O to, by nic się nie stało Krzysztofowi jak będę w pracy. Wtedy bardzo nam brakowało jakiegokolwiek wsparcia systemowego, opiekuna z opieki społecznej, który mógłby przyjść w trakcie mojej pracy, pomóc się ubrać Krzyśkowi, przygotować posiłek. Na prywatną opiekę nie było nas stać. Na szczęście, Krzysztof dzięki rehabilitacji był już wtedy w stanie pójść samodzielnie do toalety. Inaczej nie wiem, jakbyśmy sobie wtedy poradzili. Wyzwaniem było też mycie, mieliśmy w wynaj-mowanym mieszkaniu tylko wannę, do której Krzysiek nie był w stanie wejść przez pierwsze miesiące. Myłam go w misce. Zmiana mieszkania nie wchodziła w grę, ze względu na to, że w tamtym czasie Krzysiek bazował tylko na pamięci sprzed udaru. Prysznic brał u rodziny, czy na turnusach rehabilitacyjnych. To był też czas, kiedy na przemian płakałam i działałam. Z perspektywy czasu uważam, że bliscy osoby po udarze powinni mieć również możliwość wsparcia psychologa, by uporać się z tak trudną sytuacją, w której nagle musi żyć; móc skonsultować sytuacje z życia codziennego. Bo nagle, jako opiekun jesteś w sytuacji, gdzie samemu psychicznie musisz udźwignąć to, co się stało – bliska ci osoba doznaje udaru mózgu. Musisz udźwignąć skrajne emocje jak smutek, rozpacz, żal, strach, bezsilność, tęsknotę i samotność – bo często kontakt z osobą po udarze jest ograniczony i nie ma już wspólnych wieczornych rozmów, albo przez wiele miesięcy przebywa poza domem na rehabilitacji i tygodniami wracasz do pustego mieszkania. wypracowaniu poprawy pamięci krótkotrwałej. Wszystko to, co robiliśmy przez te lata, było podporządkowane Krzyśkowi. Z perspektywy czasu uważam, że bliscy osoby po udarze powinni mieć również możliwość wsparcia psychologa, by uporać się z tak trudną sytuacją, w której nagle musi żyć; móc skonsultować sytuacje z życia codziennego. Od bezsilności po nadzieję, czyli jak udar mózgu zmienia życie więcej niż jednej osoby 9
RkJQdWJsaXNoZXIy MTc4MDQxMw==